WOLNOŚĆ – niewidzialny człowiek to drugi album zespołu M2Schron, nagrany i zrealizowany w latach 2025–2026.

Materiał zarejestrowano na tzw. setkę, czyli z udziałem muzyków grających wspólnie, co pozwoliło zachować naturalną energię zespołu i bezpośredniość wspólnego grania. Za rejestrację, miks i mastering odpowiadał Łukasz Rogini Robakiewicz. Wokale zostały nagrane w studiu Marka Dulewicza.
Na nowej płycie M2Schron kontynuuje tematykę buntu i sprzeciwu wobec absurdów systemu. Zespół pozostaje wierny surowemu, bezkompromisowemu brzmieniu, stawiając na energię żywych instrumentów i autentyczność zamiast nadmiaru efektów czy sampli. Tym razem jednak muzyczna i tekstowa opowieść zyskuje nowe odcienie. Obok buntu pojawia się filozoficzna refleksja nad miejscem człowieka we wszechświecie, a także lęk przed wojną, samotnością i światem, w którym coraz łatwiej stracić poczucie własnej wartości i przestać być dostrzeganym. „WOLNOŚĆ – niewidzialny człowiek” to opowieść o potrzebie niezależności, prawie do własnego zdania i próbie zachowania człowieczeństwa w rzeczywistości, która nie zawsze pozostawia na nie przestrzeń. Bycie wolnym coraz częściej jest kojarzone z byciem niewidzialnym dla botów, reklam i natłoku informacji.

WOLNOŚĆ - niewidzialny człowiek

Red Light
gdyby nie Ty
nie byłoby my
czas leci jak dym
unosimy się z nim
nie liczy się nic
a jutro jest dziś
niech ta pauza wybrzmiewa
czujemy to ciepło
w środku, na zewnątrz
niech to będzie potrzeba
umysłu, skóry
niech kręci się ziemia
a tutaj i teraz
dotknijmy nieba

gdyby nie my
nie byłoby nic
widzimy, że świat
obraca się w pył
przez usta i nos
czujemy ten syf
fejkowy news
co to k.. ma być?
łykaj i gnij 360 dni
szybka transfuzja
i masz to we krwi
ja nie chce tak żyć
on nie chce tak żyć
niepokój, strach
ja zamykam te drzwi

śnieg nie jest taki zimny
jak Twoje dłonie
kiedy myślisz o wojnie
czemu myślisz o burzy
kiedy jestem obok
kiedy jest spokojnie
niech telewizor poleci przez okno
gdy politycy mamroczą pod nosem
niebiesko fioletowy ekran
a nam zapala się czerwone
RED LIGHT

niech politycy polecą przez okno
gdy telewizor mamrocze pod nosem
niebiesko fioletowy ekran
a nam zapał się koniec
koniec
Czuję, że odchodzisz
nie łatwo było

będąc takim typem 
eksplorować życie

i dziś gdy zamknę oczy

chcę powiedzieć sobie prosto w twarz

że nie żałuję

i mimo tylu zmarnowanych chwil

i tak uparcie wracam
i dziękuję
nie łatwo było
trwając przy mnie

zostać sobą
a dziś gdy zamknę oczy 
chcę powiedzieć tobie prosto w twarz

że nie żałuję
nie żałuję

i wciąż się dziwię

że zawsze chciałaś ze mną być


 tak wiem
czuję, że odchodzisz

tak samo było
gdy jeszcze młodzi

robiło się gęsto  
brakowało tchu
wracałaś 
zawsze gdy opadał kurz 
tak wiem
miałem tak nie robić

znikałem często
bo byliśmy jeszcze  młodzi

leciałem w otchłań 
brakowało tchu 
wracałem

gdy opadał kurz

wystarczy jedno słowo
żeby trafić w czyjeś serce

jak zbłąkaną kulą

jednym z twoich cichych dni

gdy do mnie wracasz

zawsze drżą mi ręce

kiedy cie nie ma

nie cieszy mnie nic

wiem, że nie łatwo było
trwając przy mnie zostać sobą
a dziś gdy zamknę oczy 
chcę powiedzieć sobie prosto w twarz
nie żałuję
nie żałuję
i wciąż się dziwię
że zawsze chciałaś ze mną być

tak wiem
czuję, że odchodzisz

tak samo było
gdy jeszcze młodzi

robiło się gęsto
  brakowało tchu
wracałaś 
zawsze gdy opadał kurz 
tak wiem
miałem tak nie robić

znikałem często
bo byliśmy jeszcze  młodzi

leciałem w otchłań 
brakowało tchu 
wracałem

gdy opadał kurz
Zima
tej zimy lód pochłonął kilka osób
tej zimy nie odda ich w żaden sposób
tej zimy nie
tej zimy nie
ani następnej
stąpamy po kruchym lodzie
dobrze chłodzi ale szkoda ze pęka
coś jednak trzyma nas za kapotę
czyja to ręka?
czyja to ręka?
jakaś dziwna siła
czuwa nade mną
czuje ze bez niej może
zrobić się ciemno
czuje ze jeśli nawet
sam nie zdołam
ona uchroni mnie przed
gniewem wroga
stąpamy po kruchym lodzie
bo taki mamy vibe
że zamiast głową bić o podłogę jesteśmy na tak
stąpamy zawsze pod prąd
a wiatr nas nie oszczędza
wiem już kto podje mi dłoń
twoja to ręka
twoja to ręka
wiem już jaka siła
czuwa nade mną
czuje że bez niej
może zrobić się ciemno
czuje że jeśli nawet sam nie zdołam
ona uchroni mnie
przed gniewem wroga
Proste pytanie
wiem, że kiedyś zapomnę

o tym złe i tym co niewygodne
wiem, że kiedyś odejdę
pójdę w tęsknotę,
która mieszka we mnie

czego się boję
czego nie rozumiem
z lodu wykuty
generyczny smutek
gęby z bilbordów
śnią mi się po nocach
władza, otchłań
I pustka w oczach

lubię sci-fi
i szanuję Lema
to jest tęsknota której
wielu nie ma
jedni chcą rządzić
całym światem
inni wojują
zajadle brat z bratem
mam to na sercu
nie dosięgam głową
gdzie się zaczyna
to całe uniwersum
czy ktoś to pisze
że teraz będzie z górki
czy ktoś pociąga
za jebane sznurki

to co mnie bierze
i to co mnie wzrusza
dokąd zmierzamy
czy istnieje dusza
co mnie nurtuje
i to co mnie mami
proste pytanie
czy jesteśmy sami

wiem że kiedyś odejdę
pójdę w tęsknotę
która mieszka we mnie

wiem, że kiedyś zapomnę

o tym złe i tym co niewygodne
Zaklęta
czemu znówu milczysz
milczysz zaklęta
nie odpowiadasz
na telefon, na maila
a ja wciąż myślę
co w tobie kocham?
moja ojczyzno
żuru i pieroga

czuję że jedną nogą
stąpam pod podłogą
zanikam, przenikam
tęsknię za tobą
nie mogę się dogrzebać
sensu ni powodu
tęsknie choć nie mam
dobrych wspomnień o tobie

klęczę choć nie mam
dobrych wspomnień o tobie
klęczę choć nie mam
dobrych wspomnień
klęczę choć nie mam
dobrych wspomnień o tobie
klęczę

flaga na maszt
strach i ksenofobia
szary konfesjonał
a pod spodem gruba forsa
brudne buciory
wjeżdżają na chatę
jesteś mi siostrą
a jestem twoim bratem
wszystko się toczy
zawsze na przekór
prawda i fałsz
na jednym rosną mleku
a mimo wszystko
i to się nie zmieni
budzimy się w Polsce
na ukochanej ziemi

mówią, że jeśli będę oddany
wierny, cierpliwy poukładany
oddasz mi wszystko
wszystko i więcej
tymczasem patrzę
na spracowane ręce
klęczę choć nie mam
dobrych wspomnień o tobie
klęczę choć nie mam
dobrych wspomnień
klęczę choć nie mam
dobrych wspomnień o tobie
klęczę

flaga na maszt
strach i ksenofobia
szary konfesjonał
a pod spodem gruba forsa
brudne buciory
wjeżdżają na chatę
jesteś mi siostrą
a jestem twoim bratem
zatrute media
nieczynne pokolenie
w żyłach mefedron
odwrotna grawitacja
choć tego nie chcesz
i tak będę z tobą
z tobą
dla ciebie
teraz
i na zawsze
czuję że jestem wierny, oddany
prosty, cierpliwy poukładany
oddał bym wszystko
wszystko i więcej
tymczasem patrzę
na spracowane ręce

klęczę choć nie mam
dobrych wspomnień o tobie
klęczę choć nie mam
dobrych wspomnień
klęczę choć nie mam
dobrych wspomnień o tobie
klęczę
Ciężko
płyną łzy po policzkach

bo żyjemy w takim kraju
masz 20 dni urlopu
właśnie dom twój sprzedają

czujesz, że masz ciężko
ciężko ciężko
w sumie nie jest lekko
wie jest lekko
świat oszalał
czarne chmury
wpadaj do mnie
kiedy masz pod górę
czekam czekam czekam
na ciebie
czekam jak codzień pod tym adresem
czekam czekam czekam
na ciebie
czekam jak codzień pod tym adresem
czekam czekam czekam
na ciebie
czekam jak co dzień pod tym adresem
czekam jak codzień na tym samym moście
pójdziemy dalej razem
może będzie prościej
płyną łzy po policzkach

bo żyjemy w takim kraju
gęby tłustych polityków
za najtańszy abonament
czujesz, że masz ciężko
ciężko ciężko
w sumie nie jest lekko
wie jest lekko
świat oszalał
czarne chmury
wpadaj do mnie
kiedy masz pod górę
czekam czekam czekam
na ciebie
czekam jak codzień pod tym adresem
czekam czekam czekam
na ciebie
czekam jak codzień pod tym adresem
czekam czekam czekam
na ciebie
czekam jak codzień pod tym adresem
czekam jak codzień na tym samym moście
pójdziemy dalej razem
może będzie prościej
nie przychodź do mnie
tak naładowana
polityką
i tak zdesperowana
jak pies w ogrodzie nie
kopiesz i drążysz
nauczmy się myśleć
o tym co nas łączy
Teraz chcę się bawić
lubiłem chodzić boso po plaży
czasem po patrzeć jak tłum się smaży
na krótkiej smyczy z dziurami w kieszeni
myślałem o życiu i swoim przeznaczeniu

nie da się żyć bez darmowej sieci
lepiej karmić pieska niż bawić się w dzieci
nie da się przeżyć bez MultiSporta
nie da się myśleć na przegrzany łączach

bez terapeuty nie da się kochać
a bez miłości i łatwiej i prościej
wiara się Kończy upadają mosty
nie chcę mi się wierzyć że wiara się kończy

lubiłem chodzić boso po plaży
lubiłem patrzeć jak tłum się smaży
potulny i grzeczny bez tatuaży
tamto to przeszłość teraz chce się bawić

dzieci dorosłe
życie na prostej
tak, teraz chcę się bawić
psy za oknem
zróbmy głośniej
tak, teraz chcę się bawić
psy za oknem
zróbmy głośniej

od poniedziałku może od wtorku
bo w poniedziałek boli po piątku
śmieje się gęba gdy przeglądam zdjęcia
głuchy telefon zaczyna się rozkręcać
młody zagaja, że będzie ognisko
w planach jest jamik ale to nie wszystko
wolność przecina nudę jak brzytwą
w moim wieku
możesz robić wszystko
noc się kończy
lepiej się przygotuj
rano kilka dziwnych rzeczy
może cię zaskoczyć
jak wilk z Wallstreet
wracałeś bezpiecznie
tatuaż na twarzy
leciales na wstecznym
w nocy nad Bałtykiem
przeleciały drony
Putin z Trumpem
za rękę tańczą tango
ziemia jest płaska
płaskie nasze życie
bez gaci za piłką
wybiegasz na płytę

bez terapeuty nie da się kochać
a bez miłości i łatwiej i prościej
wiara się kończy upadają mosty
nie chcę mi się wierzyć
że wiara się kończy
bez terapeuty nie da się kochać
a bez miłości i łatwiej i prościej
wiara się kończy upadają mosty
nie chcę mi się wierzyć …
Słowo na M
pojechał Jaś na wojnę
bo taki miał plan
żeby zobaczyć
jak umiera człowiek
pożegnał się z rodziną
zapiął płaszcz
lekko zdziwiony
czemu wszystkim łzawią oczy

pojechał Jaś na wojnę
bo dobry był w grach
wsiadł do pociągu
myśląc tylko o tym
by za zdobyte punkty
kupić motocykl
poczuć na twarzy
lub w ogóle coś poczuć
gubimy się jak dzieci
toniemy w obłędzie
a jeśli jutra nie ma
co będzie
co będzie
nic
bo życie nie jest snem
bo tak niewiele trzeba
żeby było pięknie
nic
bo jutro tez jest dzień
wystarczy znów uwierzyć
w jedno słowo na M

tuż nad głowami
chociaż jej nie widać
wisi poprzeczka
w kolorze czerwonym
każdego dnia
jest bliżej i bliżej
kto jej dosięgnie
na zawsze traci rozum

pojechał Jaś na wojnę
bo dobry był w grach
wsiadł do pociągu
myśląc tylko o tym
by za zdobyte punkty
kupić motocykl
poczuć na twarzy
lub w ogóle coś poczuć
gubimy się jak dzieci
toniemy w obłędzie
a jeśli jutra nie ma
co będzie
co będzie
nic
bo życie nie jest snem
bo tak niewiele trzeba
żeby było pięknie
nic
bo jutro tez jest dzień
wystarczy znów uwierzyć
w jedno słowo na M

Wolność
znów przyjdzie
posłuchaj
nikt nie uciszy tych
kilku podmuchów
wiatru, który zabierze wszystko
wszystko oprócz nas
raz dwa trzy żeby chciała tu zostać
raz dwa żeby chciała znów przyjść
wolność, której brakuje jak powietrza
wolność, ona jedyna żyje wiecznie
wolność
to niewidzialny człowiek
wolność
kiedy nie musisz salutować
wolność
bez presji społecznej
wolność
ona jedyna żyje wiecznie
wolność
to chłopcy z placu broni
wolność
to możliwość wyboru
wolność
wypróbuj koniecznie
wolność
ona jedyna żyje wiecznie
jak pies ,jak zło
jak diagnoza szaleństwa
jak proch, jak dno
jak dziura w zębach
jak strach na kruki
porzucony w polu
tak cierpi człowiek
gdy nie może być sobą

Gdzie posłuchasz?